Pierwszy oficjalny stos na blogu. Skromniutki i jego uzbieranie zabrało mi trochę czasu, ale uwzględnia tylko książki, które są moje i tylko moje (pożyczone i biblioteczne muszą przeżyć bez uwieczniania).
Ponieważ wszystko ładnie widać to napiszę jedynie, że "Ostatnia noc w Twisted River" to prezent od brata i mój pierwszy Irving, książkę Andrzeja Franaszka wygrałam w konkursie "Tygodnika Powszechnego" z czego cieszę się do tej pory niezmiernie, a pozostałe trzy kupiłam podczas przymusowej wizyty w Krakowie. Wszystkie czekają na przeczytanie i niech będą cierpliwe, bo to trochę potrwa :)